Antylichwa Ziobry: dobry pomysł, fatalna realizacja!

Zwalczanie nieuczciwych pożyczkodawców, żerujących na starszych ludziach, wciskających małe druczki, pasożytujących na ludzkiej tragedii – to oczywiście słuszne założenia projektu, który od dwóch lat szumnie brzmi w konarach politycznych pod hasłem antylichwy.

 

 

Projekt tzw. ustawy antylichwiarskiej zakłada zmniejszenie pozaodsetkowych kosztów pożyczek i ucywilizowanie tego rynku.

Wydawałoby się, że wszystko gra, ale zdaniem ekspertów tak nie jest. Pojawiło się wiele głów krytycznych, a projekt skrytykowała także KNF i Prokuratura Krajowa.

„Już na początku ścieżki legislacyjnej nowy pakiet ustaw antylichwiarskich przygotowany przez ministerstwo sprawiedliwości został skrytykowany, a właściwie zrównany z ziemią. Przez kogo? Uwaga, przez Prokuraturę Krajową podległą przecież ministrowi sprawiedliwości i prokuratorowi generalnemu. Taki brak koordynacji w polityce gospodarczej na poziomie legislacyjnym nie mieści się w głowie!”

 

– powiedział dr Marian Szołucha w wywiadzie dla wSensie.pl, ekonomista z Akademii Finansów i Biznesu Vistula, członek Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego i New York Academy of Sciences.

 

„Projekt w specyficzny sposób dyskryminuje firmy pożyczkowe względem banków i SKOK-ów. Ministerstwo zignorowało fakt, że rynek kredytów konsumenckich jest uregulowany unijną dyrektywą (jej implementacją jest ustawa o kredycie konsumenckim), która przewiduje równe warunki prowadzenia działalności dla wszystkich kredytodawców, więc nie można dowolnie wprowadzić rozwiązań, które są z nią sprzeczne np. w odniesieniu do zasad badania zdolności kredytowej”

 

– powiedział Interii ekspert rynku finansowego, który chciał zachować anonimowość.

 

Piotr Strumieński

 

Dodaj komentarz