Czy Jonny Daniels jest agentem Mosadu?

Średnio wysoki, z mocnym brytyjskim akcentem, noszący jasnoniebieską kipę trzydziestoletni mężczyzna, który porusza się po Warszawie często w towarzystwie najważniejszych państwowych urzędników. To właśnie Jonny, prezes Fundacji „From the Depths” – Brytyjczyk żydowskiego pochodzenia, który od 4 lat mieszka w Polsce. Podejmuje inicjatywy, o których się Polakom nie śniło.

Ponownie rozdano nagrody fundacji „From the Depths” honorujące Polaków ratujących Żydów w czasie II wojny światowej. W tym roku otrzymał je pośmiertnie Julian Kulski wraz małżonką Eugenią oraz jej siostra Zofia Zembrzuska. Kulski pełnił funkcję prezydenta okupowanej Warszawy po aresztowaniu Stefana Starzyńskiego, wydawał aryjskie dokumenty Polakom żydowskiego pochodzenia, w ten sposób roztaczając na nimi formę administracyjnej ochrony. Wiele osób dzięki temu zachowało życie. Wyróżnienia wręczył na ręce jego syna właśnie Jonny Daniels. To również on z tej okazji zaprosił do Warszawy Edwarda Mosberga, ocalałego z Holokaustu krakowskiego Żyda, który podczas marszu żywych zapadł w pamięć opinii publicznej, oświadczając, że nie było polskich obozów śmierci. Na uroczystość w zorganizowaną warszawskiej Kinotece stawili się także ministrowie polskiego rządu, senatorowie USA oraz wicemarszałek izraelskiego Knesetu. Wszyscy oddali hołd polskim Sprawiedliwym.

W zeszłym roku ta sama nagroda powędrowała do sióstr franciszkanek z klasztoru Maryi, które na czele z ówczesną matką przełożoną Matyldą Getter uratowały około 300 żydowskich dzieci; do Natalii Jakoniuk razem z rodziną i brytyjskiego posła Daniela Kawczyńskiego wraz z rodziną, który odebrał nagrodę w imieniu brata swojego dziadka Jana Kawczyńskiego, zamordowanego z żoną i córką za ukrywanie Żydów w czasie wojny. W 2016 r. nagrodę otrzymali Ryszard Żabiński, rodzina Skoczylasów oraz Natalia Borkiewicz. Wszystko to są Polacy, którzy odznaczyli się heroizmem i ryzykowali życie własne oraz swoich rodzin. Dotychczas byli zapomniani, ignorowani przez polskie władze i społeczeństwo oraz nieobjęci uznaniem, ani opieką. A w końcu to są nasi bohaterowie, ci którzy wykazali się największym męstwem i człowieczeństwem w okresie wielkiego zła. Potrzeba było Żyda z Wielkiej Brytanii, aby przypomnieć nam o ich istnieniu. Podobny cel miała inicjatywa „Silent Hero” – rozmowy z polskimi Sprawiedliwymi z udziałem dziennikarzy mediów wszystkich opcji politycznych, która pozwoliła ocalić wiele historii od zapomnienia. Dzięki temu projektowi zachowały się nagrane w klipach video świadectwa: Natalii Jakoniuk, z którą rozmawiał Bartosz Węglarczyk (Onet.pl), Ireny Senderskiej-Rzońca – Marcin Dobrowolski (Puls Biznesu), Krystyny Kawczyńskiej-Krysiak – Aleksander Wierzejski (TV Republika) oraz nagrania ze Stanisławem Galasem i Wandą Kołomijską, które przeprowadziła autorka tego felietonu z ramienia tygodnika Wprost. W krótkim czasie po wywiadzie pani Jakoniuk dostała wylewu i na zawsze straciła zdolność mówienia.

Jonny Daniels wraz ze swoją prawą ręką i lepszą połówką Leną Klaudel (polski najcenniejszy skarb, jakim są inteligentne i piękne kobiety, odgrywa dużą rolę w każdej z tych historii) zajmowali się porządkowaniem i przenoszeniem na żydowskie cmentarze macew, bowiem po drugiej wojnie światowej żydowskie nagrobki często były wykorzystywane do celów użytkowych, jako cegły do budowy ulic, czy stodół. W projekcie tym pomagał im zespół Strong Manów, na co także patrzono spode łba. Do innych aktywności fundacji należy zapraszanie do Polski zagranicznych gości, takich jak: izraelskich ministrów, amerykańskich senatorów, czy aktorów. Udało im się również złamać powszechny stereotyp antysemityzmu kościoła katolickiego i nawiązać współpracę z ojcem Rydzykiem. Wiadomo również, że fundacja stała się partnerem Polskich Linii Lotniczych do spraw promocji, czego efektem była między innymi platforma LOT-u podczas parady świętującej niepodległość Izraela w Nowym Jorku. Otworzono również 6 bezpośrednich połączeń między polskimi miastami a Izraelem. W efekcie czego 200 tys. izraelskich turystów odwiedziło nasz kraj tego lata. Wszystkie te ciekawe, medialne inicjatywy przyciągnęły uwagę polskiej i zagranicznej opinii publicznej.

W rezultacie Daniels został okrzyknięty agentem Mosadu. W końcu, komu udałoby się osiągnąć tak wiele bez zaplecza w wywiadzie? Powstały nawet całe strony internetowe i filmiki na YouTube, starające się rozplątać i zaplątać gąszcz teorii spiskowych wokół prezesa From the Depths. Pytanie zatem, czy Jonny rzeczywiście jest agentem Mosadu, CIA lub MI6? A może to Klaudel jest podwójną agentką, podobnie do Krystyna Skarbek, a Żyd jedynie jej medialną przykrywką? To byłoby z pewnością bardzo przebiegłe. Jedno jest pewne, jeśli tajni agenci tak wiele robią dla relacji polsko-izraelskich, to powinniśmy ich zapraszać hurtowo. Bo to dziedzina, w której jeszcze bardzo wiele mamy do nadrobienia. Doskonale zrozumiał to właśnie Daniels.

Maria Kądzielska
maria.kadzielska@warszawskiwieczor.pl

Dodaj komentarz