Jestem taka piękna!

Pozycja skierowana głównie do kobiet, choć pełna jest komizmu sytuacyjnego z udziałem mężczyzn. Ma odprężać, powodować uśmiech i zarażać dystansem do siebie i świata. Nie jest to film, który ma nieść odbiorcy poważne przesłanie, a pełna absurdu opowieść, która ma być przyjemna i lekka w odbiorze. Bardzo przewidywalna komedia w reżyserii AbbyKohn i Marca Silversteina, twórców hitu „Kobiety pragną bardziej” oraz „I że cię nie opuszczę” ukazała się w kinach w sam raz na wakacyjne lenistwo. Główna bohaterka Renee (AmySchumer) prowadzi życie typowej, raczej zakompleksionej pulchnej blondynki. Do złudzenia jej charakteryzacja może przypominać Bridget Jones, zresztą sam zamysł filmu zdaje się wydawać podobny. Po dość krępującym wypadku na siłowni, jej życie zmienia się o 180 stopni. Zawstydzona dziewczyna przemienia się w pewną siebie kobietę, która dzięki tej pewności planuje zawojować świat. Z różnym skutkiem przekonuje do swego piękna ludzi. Głównym tematem gagów jest ciało Rennee, to jak po upadku widzi je ona i jak postrzegają je inni. Mimo różowych okularów, przez które zdaje się patrzeć na siebie Renee jej brzuch jest zbyt okrągły, pupa zbyt wydatna, a buzia nadal raczej przeciętna. Sam film jest jednak zdecydowanie wart obejrzenia.

Daria Kurzawa
daria.kurzawa@warszawskiwieczor.pl

 

Dodaj komentarz