Marek Borkowski: Zmieńmy Plac Szembeka na Grochowie w oazę zieleni

Plac Szembeka/fot. Marek Borowski
Plac Szembeka/fot. Marek Borowski

Garść niedalekiej historii. 18 maja 2013 roku uroczyście oddano do użytku zmodernizowany kosztem ponad 23 milionów złotych nowy Plac Szembeka. Największe kontrowersje wzbudził wówczas koszt tej rewitalizacji, który jeszcze wzrósł o koszty związane z uruchomieniem toalety w podziemiach, na którą musieliśmy czekać kolejne dwa lata. Toalety, dodajmy, dużej, czystej i działającej, o czym wciąż nie wie wiele osób, więc zawsze warto o tym przypominać i zachęcać do korzystania. W końcu po to została zbudowana…

Podczas uroczystego otwarcia nowego Placu Szembeka nie brakowało opinii mieszkańców, że brakuje na nim zieleni, a cześć bliżej kościoła wprost przypomina betonową pustynię. Trudno się z tym nie zgodzić, obserwując w ciepłe słoneczne dni, jak każdy poszukuje tam chociażby skrawka cienia, chowając się za ławkami z ogromnymi oparciami, czy też kryjąc się pod rachitycznymi brzózkami.

Od pewnego czasu widać w naszym mieście coraz większą presję mieszkańców na zwiększanie ilości zieleni. Stąd takie projekty jak zielona Świętokrzyska, na której posadzono 191 platanów, ogród Dotleniacz na Placu Grzybowskim, czy zieleń na Placu Powstańców Warszawy. Dotychczas postulaty o jakiekolwiek zmiany na Palcu Szembeka zbywano w ratuszu na Grochowskiej argumentami o zachowaniu całości projektu architektonicznego, czy też trzyletniej gwarancji wykonawcy robót. Te argumenty już przebrzmiały, więc czas na uczynienie z tego placu prawdziwego zielonego salony Grochowa.

Marek Borkowski  (publicysta „Warszawskiego Wieczoru” i radny z dzielnicy Praga Południe)
www.marekborkowski.pl

Dodaj komentarz