Miastoszpeciciel stara Rotunda

Rotunda PKO w Warszawie/fot. Warszawski Wieczór
Rotunda PKO w Warszawie/fot. Warszawski Wieczór

Zima stulecia 1979 roku. Przedpołudnie leniwie chyliło się ku końcowi. W gmachu budynku PKO w Warszawie, u zbiegu ulicy Marszałkowskiej i Alei Jerozolimskich, jak zawsze kręcili się ludzie. Załatwiali swoje sprawy. Nie było ich jednak wtedy aż tak wielu jak zwykle. Dwadzieścia minut przed końcem porannej zmiany budynkiem wstrząsnął wybuch. W momencie eksplozji cały gmach uniósł się nagle, niczym „bańka mydlana”, po czym „pękł”.

Tragedia jaka rozegrała się w Rotundzie była wynikiem błędu ludzkiego, podczas wykonywanych prac konserwatorskich. Jeden z pracowników zbyt silnie dokręcił śrubę kryzy mocującej zawór gazu. W wyniku skurczu termicznego, wywołanego niską temperaturą, zbyt mocnego dokręcenia kryzy oraz ruchów podłoża doszło do pęknięcia kopuły zaworu i powstania 77-centymetrowej szczeliny. Gruba pokrywa śnieżna i niskie temperatury dolały przysłowiowej oliwy do ognia. Gaz ziemny nie mógł wydostać się na powierzchnię. Wykroplenie się substancji zapachowej z gazu sprawiło, że jedyny symptom mogący obwieścić zbliżającą się tragedię, stał się nieskuteczny. Pozbawiony znacznika zapachowego gaz przedostał się do równolegle ułożonej obudowy przewodów instalacji telekomunikacyjnej. Stamtąd do wnętrza budynku. Sam wybuch mógł zainicjować zwarcie w instalacji elektrycznej.

Życie straciło 49 osób, a 135 odniosło obrażenia. Ostatnią ranną kobietę wydobyto z ruin trzy godziny po tragedii. Grupa dwóch tysięcy robotników przeszukiwała ruiny jeszcze tydzień po katastrofie.

Odbudowy dokonano w bardzo szybkim tempie, bo pod koniec października Rotunda została ponownie oddana do użytku. Z przyciemnianymi szybami, zniszczona w wyniku normalnych procesów eksploatacyjnych po latach zaczęła zawstydzać zamiast zachwycać. W 2014 bank PKO BP otrzymał tytuł „Miastoszpeciciela”. W styczniu 2015 stołeczny konserwator zabytków Piotr Brabander, pomimo wpisu Rotundy do rejestru zabytków, wydał decyzję zezwalającą na rozbiórkę budynku. Decyzję swą motywował brakiem oryginalnych elementów konstrukcji, wymienionych podczas odbudowy po wybuchu. Batalię o Rotundę rozpoczął inny konserwator zabytków, Michał Krasucki, wydając nakaz zatrzymania prac rozbiórkowych. Uznał, że poprzednia decyzja została wydana w oparciu o błędne przesłanki. Po zdemontowaniu elewacji okazało się, że konstrukcja jest oryginalna. Osiągnięto jednak kompromis. Koniec końców budynek został rozebrany, niektóre elementy konstrukcji zostały zachowane i będą wyeksponowane w nowym budynku.

Mamy na uwadze to, by przywrócić pierwotny wygląd budynku. Podstawowym założeniem jest zachowanie gabarytu i wyglądu Rotundy – zapewnia Bartłomiej Gowin z zespołu architektonicznego Gowin&Siuta, którego projekt rewitalizacji budynku będzie realizowany.

Zgodnie z planem prac Nowa Rotunda ma być oddana do użytku do końca 2018 roku.

Daria Kurzawa
daria.kurzawa@warszawskiwieczor.pl

Dodaj komentarz