Paweł Miter wraca do tematu Sarii! Dziennikarz śledczy od niemieckich wątków…

Trzy lata temu Paweł Miter, dziennikarz, którego Jarosław Kaczyński stawiał za przykład wzorowego dziennikarstwa (po zerwaniu współpracy Mitera z „Gazetą Polską” prezes zapewne zmienił zdanie) pisał o biznesie utylizacyjnym w Polsce, który w dużej mierze należy do podmiotów niemieckich.

Próba odnalezienia osób, które stoją na czele łańcucha powiązań organizacji ekologicznych, wiedzie przez firmy utylizacyjne, afery finansowe oraz interesy obcych hodowców (w tym rosyjskich). Najprostszym tropem, którego istnienie potwierdzają sami zainteresowani, jest Związek Pracodawców Przemysłu Utylizacyjnego. Jak wynika z pracy dziennikarzy zawiązała się swoista koalicja Otwartych Klatek ze Związkiem, której celem jest uśmiercenie polskiej branży futerkowej. Gra toczy się o minimum 500 mln złotych rocznie, które utylizatorzy zyskaliby, gdyby hodowcy zaprzestali naturalnej utylizacji odpadów podrobiowych i odpadów akwarystyki. W rezultacie produkty te podlegałyby szkodliwej dla środowiska utylizacji przemysłowej (mówiąc wprost, norki hodowane na futra albo zjedzą różne odpady pozwierzęce albo odpady te zostaną spalone przez firmy utylizatorskie i tym samym zanieczyszczą środowisko!)

– pisał Paweł Miter w miesięczniku katolickim „Moja Rodzina” w sierpniu 2017 r.

Dzisiaj dziennikarz wrócił do wątku śmieci i utylizacji, w artykule na portalu Pressmania.pl „Niemcy zbudowali w Polsce imperium śmieciowe! Kiedy repolonizacja?”

To co zostaje w ubojniach czy przetwórstwie mięsnym i nie może zostać skonsumowane ani przez ludzi ani zwierzęta, zgodnie z prawem musi zostać zutylizowane. Skomplikowany proces spalania został w Polsce w dużej mierze zmonopolizowany przez Niemców, a w tym przypadku przez liczne spółki Sarii, która jest istotną częścią grupy Rethmann. To także królestwo śmieci, tyle, że pozwierzęcych i porybnych. Przed transformacją 1989 r. Polska posiadała ponad 140 wytwórni pasz i 66 zakładów utylizacyjnych. Z takim wianem w wolnej Polsce stanęło niestety do wzięcia Zrzeszenie Przemysłu Paszowego i Utylizacyjnego „Bacutil”. Grupa Saria pojawiła się w Polsce pod koniec lat 90. i połknęła to, co zostało po polskim Zrzeszeniu i jego firmach utylizacyjnych. Zakłady Sarii rozlokowano w różnych regionach Polski, a firma zyskała sławę dzięki tzw. animalsom, którzy na nagraniach z ukrytej kamery (mowa o byłej prezes stowarzyszenia Otwarte Klatki) mówili o tym, jak to likwidacja ferm norek w Polsce będzie wspólnym interesem tzw. obrońców zwierząt i utylizatorów (naturalnym pożywieniem norek jest to, co w przypadku braku norek, będą utylizować takie podmioty jak Saria). Ostatnim akcentem Sarii była inicjatywa inwestycyjna we wsi Przewrotne na Podkarpaciu, którą skutecznie w 2020 r. zbojkotowali mieszkańcy, którzy mają już w swojej wsi zakłady Remondis, a mieli otrzymać jeszcze „w gratisie” spalarnię Sarii (spółki grupy Rethmann inwestują nierzadko w ścisłej kooperacji i jak widać blisko siebie)

– napisał Paweł Miter opisując spółki Saria, Remondis, czyli podmioty niemieckiej grupy kapitałowej Rethmann.

Na koniec dziennikarz zadaje jedno pytanie: kiedy nastąpi repolonizacja sektora odpadów i utylizacji i czy Zjednoczona Prawica zamierza zrobić coś realnego, czy tylko zapowiadać odbijanie :Polski z rąk Niemiec, jak zapowiada to od lat w przypadku repolonizacji mediów.

Polski dziennikarz śledczy, prawnik, autor pracy dyplomowej z działalności służb specjalnych i kontratypów czynności operacyjno-rozpoznawczych. Publikuje obecnie na Wiesci24.pl i Pressmania.pl

fot. collage FB P.Miter i TVN24 screen

Dodaj komentarz