Piotr Kłosiński, kynolog: Pseudo-animalsi dostaną od państwa lanie, bo poszli o krok za daleko…

Po tym jak do państwowego Instytutu Technologiczno-Przyrodniczego w Falentach wkroczyły organizacje prozwierzęce zabierając 9 cieląt, które odseparowane od reszty były poddane leczeniu weterynaryjnemu, STOP takim działaniom powiedział sam minister rolnictwa, Jan Krzysztof Ardanowski, polecając o sprawie zawiadomić prokuraturę.

 

 

„Falenty to był test sprawdzający, czy im będzie wolno czy nie będzie. Okazało się, że nie będzie i że dostaną za chwilę pstryczka w nos”

 

– powiedział Piotr Kłosiński, prezes Polskiego Porozumienia Kynologicznego w rozmowie z telewizją „Świat Rolnika”.

 

Zdaniem Kłosińskiego do podejmowania takich decyzji (o interwencjach w celu zabrania zwierząt – dop. Red.) jest potrzebny lekarz specjalista, zaangażowanie powiatowego inspektora weterynaryjnego, a nie widzi mi się 19-stolatków z mundurkami z napisem „Inspektor ds. zwierząt”.

 

Co robić, kiedy do naszych drzwi zapukają umundurowani w chińskich marketach pseudo-inspektorzy? Zdaniem prezesa PPK wpuszczać należy do domów tylko tych, którzy widnieją na nakazie prokuratorskim. Po czynnościach, sprawę zgłaszamy odpowiednim służbom, jeśli mamy poczucie bezprawia.

 

Czytaj także: Piotr Kłosiński (PPK): „Hodowcy, nie wpuszczajcie eko-oszołomów!”

 

Jak przekonuje Kłosiński z PPK, w Polsce hodowcy wygrali już szereg spraw za bezprawne przejęcie ich zwierząt przez organizacje imitujące przyjaciół czworonogów.

 

Polskie Porozumienie Kynologiczne (PPK), którego prezesem jest Piotr Kłosiński jest członkiem międzynarodowej organizacji kynologicznej Word Kennel Union (WKU).

RW

Dodaj komentarz