Prezes Elewarru: Koronawirus? Zapewnimy zbożowe bezpieczeństwo kraju!

Dr Daniel Alain Korona w udzielonym wywiadzie dla „Świata Rolnika” podkreślił, że pomimo swojego nazwiska („Korona”), sprawa epidemii jest dla niego nie tylko zbieżnością słów, ale wyzwaniem i wpisuje się w misję jaką ma spółka Elewarr.

No tak, w Elewarrze jest Korona, ale… bez wirusa. Koronawirus jeszcze do nas na szczęście nie dotarł. Elewarr powstał w 1992 r. dla przechowania rezerw państwowych zbóż, czyli rezerw na różne okoliczności nadzwyczajne. Co prawda, tego prawnie nie zapisano, rola spółki uległa nieco zmianie od tamtych czasów i działamy dziś jak zwykła spółka handlowa, na własnym rozrachunku, bez żadnej dotacji państwowej, tym niemniej jesteśmy firmą państwową, działamy zatem także w interesie państwa i będziemy zapewniać bezpieczeństwo w zakresie zbożowym w okresie epidemii. Koronawirus i każdy stan wyjątkowy wpisuje się w misję jaką ma Elewarr

– powiedział prezes Korona.

Elewarr posiada nowoczesne elewatory i magazyny zbożowe o łącznej pojemności ponad 680 tysięcy ton, w których przechowujemy zboże i rzepak, w celach usługowych dla podmiotów prywatnych i Agencji Rezerw Materiałowych i własny towar. Sam Elewarr handluje zbożem, i gros skupionego w okresie żniw zboża i rzepaku już sprzedaliśmy, ale wciąż dysponujemy kilkudziesięcioma tysiącami ton zbóż własnych. Ponadto przechowujemy rezerwy strategiczne zbóż (pszenicy, żyta) Agencji Rezerw Materiałowych. To są całkiem spore ilości, wielokrotnie większe niż nasze aktualne zasoby zbóż własnych. Te zboże także, jeżeli będzie decyzja stosownych władz, mogą być wykorzystane, ale na razie nie ma ani takiej decyzji, ani takiej potrzeby

– dodał.

Pamiętać należy, że ok. 45% rezerw państwowych Agencji Rezerw Materiałowych znajduje się w elewatorach innych podmiotów niż elewarrowskie. Ale faktycznie głównym ogniwem bezpieczeństwa żywnościowego kraju są sami rolnicy, dysponujących własnymi bin-ami, silosami, w których przechowują zboże. Wciąż powinno być u nich kilka milionów ton

– stwierdził dr Korona.

Na koniec prezes Elewarru porównał działania polskich władz do francuskich.

Jak tylko pojawił się koronawirus w Polsce, rząd i instytucje podjęły stosowne decyzje, które poprzez ograniczenie możliwości gromadzenia się w miejscach publicznych, zmierzają do ograniczenia możliwości rozszerzenia się epidemii. Co prawda doszło do krótkotrwałej paniki społecznej w sklepach, ale na szczęście nastąpiło to na początku epidemii i teraz sytuacja wydaje się być opanowana. A władze Francji? Podobnie jak w innych krajach zachodniej Europy zbagatelizowano sytuację, nie podjęto właściwych decyzji we właściwym czasie. Dopiero gdy mleko się rozlało, tj. gdy doszło do setek, a następnie tysięcy zarażeń koronawirusem, zaczęto od 12 marca podejmować decyzje w sprawie zamknięcia szkół, restauracji, kawiarni, kin, itd. Francuski minister rolnictwa składa zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego, ale poza deklaracjami niewiele realnie uczynił w tej sprawie, a Francuzi rzucili się do zakupów, tworząc zbiorowiska ludzkie i zwiększając potencjalne zagrożenie epidemiologiczne

– puentował.

Dodaj komentarz