Punkowo-zmysłowa tajemnica Moniki Miller

Z jednej strony zaistniała dzięki impulsowi od dziadka (tweet ze zdjęciem pięknej wnuczki), byłego premiera, polityka SLD, Leszka Millera, ale… niemal każdy starszy polityk, aktor, muzyk czy celebryta posiada wnuki, a Monika jest jednak jedyna w swoim rodzaju i to ona właśnie wykorzystała szansę. Wystarczyła jej iskra. Dalej płonie sama.

Jej piękno jest nietuzinkowe. Tatuaże pokrywające całe ciało, którymi ozdabia się od 15 roku życia, dodają jej charyzmy. Figura manifestuje w każdym calu słowo „kobieta”. Wydatne usta, piersi, odważne zdjęcia i… naturalność. Pomimo precyzyjnej stylizacji naturalność, być może nawet granicząca ze wstydliwością. To wszystko potęguje efekt.

I ciekawostka. Monika mówi w nielicznych wywiadach o tym, że była puszysta; że otarła się o bulimię, że świat pełen jest zazdrości i hejtu; że wytykano ją palcami, wyrzucano z klubów. Za to ostatni jej wpis w internecie, gdzie poinformowała, że jest „raczej bi” uznano za news numer jeden. Dziadek i mama podobno nie odebrali ciepło coming outu o orientacji seksualnej; Monikę zalała fala niemiłych komentarzy, a de facto dziewczyna napisała li tylko, co czuje lub czego nie jest pewna. Nie machała tęczową flagą, nie opluwała Kościoła, nie była przeciwko czemukolwiek czy komukolwiek. Zazwyczaj jednak w internecie krzyżowani są tacy ludzie, którzy nie tylko zasługują na uwagę, ale którzy osiągną niebawem sukces. Dlatego obiecaliśmy sobie, że postaramy się poprosić Monikę Miller o spowiedź (redaktor naczelny jest byłym zakonnym nowicjuszem, a fotoreporter „Warszawskiego Wieczoru” księdzem, więc słowo skojarzyło nam się samo przez się, oczywiście, nie dosłownie). Poprosiliśmy o szczery wywiad o tym, co w duszy gra punkowo-zmysłowej kobiecie. Otrzymaliśmy promesę rozmowy i zachęcamy Czytelników do oczekiwania na kolejny numer naszego pisma. W nim pokażemy 100 proc. tajemnic Moniki, które zechce otworzyć przed Wami, bo tylko szczerość w rozmowie jest ciekawa w morzu klikbajtu i fakenewsów.

Robert Wyrostkiewicz
Redaktor Naczelny „Warszawskiego Wieczoru”
robert.wyrostkiewicz@warszawskiwieczor.pl

Dodaj komentarz