„Warszawski Wieczór” nr 13

Jak przyznała Eliza Michalik, Warszawa należy do „Warszawskiego Wieczoru”. Nie chodzi tylko o nakład 150 tys. egzemplarzy, ale o burzę medialną wokół „WW” (dziękujemy politykom PSL i PO za darmową reklamę, a mediom za transmisję hot tematów z nami związanych). Dzwoniący do mnie dziennikarze pytali czy stoi za nami PiS, spółki Skarbu Państwa. Inni przeciwnie, doszukiwali się strategii opozycji. Nic z tego! Nie siedzimy w niczyjej kieszeni i najśmieszniejsze jest to, że żadnemu żurnaliście nie mieści się to w głowie.

Tymczasem Wirtualna Polska dziwiąc się, że nieodpłatnie ktoś poleca polskie spółki stwierdziła, że „Warszawski Wieczór” zalał całą stolicę i jest widoczny dosłownie wszędzie. Dla niektórych dziennikarzy li tylko robienie dobrze zachodnim podmiotom, nawet w gratisie, to wyraz właściwego forma vivendi. Za to najbardziej rozbawił nas szczyt absurdu, jaki osiągnął radca prawny z PKP Intercity, który wzywał nas, w formie przedprocesowej, do zaprzestania zachęcania do reklamowania się w PKP Intercity (sic!).

Nowa odsłona „WW” stworzyła szyld, o którym nie zapomnicie dzięki darmowej reklamie, za którą jeszcze raz dziękujemy i prosimy o więcej, zarówno laurek jak i hejtu. Jak mawiał podobno św. Franciszek: „Odejdź, gdy wszyscy dobrze mówią o Tobie”. W tym numerze, poza stałymi felietonistami (Miriam Shaded i Maria Kądzielska) do ekipy dołączył ks. Jarosław Wąsowicz, duszpasterz kibiców. A my, tym razem, rozmawiamy z Januszem Korwinem-Mikke i serwujemy Państwu moc stołecznych informacji.

Dlaczego to robimy? Bo możemy. Po prostu. Bo nas na to stać. Bo podjęliśmy ryzyko. I dlatego, że ekscytuje nas Warszawa.

Dodaj komentarz