„Warszawski Wieczór” o ustaleniach dziennikarzy stołecznego serwisu ws. Dody: Dobra robota!

Kiedyś Rafał Ziemkiewicz powiedział, że w Polsce z mediami jest jeden problem, nie ma mediów komercyjnych, są tylko partyjne. Takie czy inne, ale partyjne. Dlatego dziennikarstwo autentyczne przeniosło się do sieci. Jak w Matrixie, gdzie coraz mniej obszarów pozwala na wolne dochodzenia prawdy. Takim przykładem jest sprawa Dody i Emila H. Czy piosenkarkę od początku wrabiano? Wiele na to wskazuje!

 

„Sprawę Dody i jej męża Emila Stępnia prowadził Mariusz D. z Komendy Rejonowej Policji Warszawa II. Jak ustaliło Życie Stolicy, policjant ten korzystał z usług pełnomocnika Emila H. w swojej sprawie rozwodowej. Oficer prasowy komendy na Malczewskiego broni Mariusza D.. Według niego nie ma konfliktu interesu, bo policjant zakończył czynności w sprawie Dody w czerwcu 2018, a mecenas Jerzy Jurek został jego pełnomocnikiem w lipcu 2018. Czyli zaledwie miesiąc później…”

 

– pisał stołeczny serwis zyciestolicy.com.pl
Sprawę rozwinął serwis Kulisy24, a zrelacjonowały m.in. portale TVP czy Wprost, a nawet „Nasz Dziennik”.

„Oskarżanie sędziów o udział w grupie hejterów to nie jedyny problem, z jakim musi się zmierzyć mecenas opozycji Roman Giertych. Przemysław Wipler napisał na jednym z portali społecznościowych, że padła szokująca teza, że to, co go spotkało na ulicy Mazowieckiej, było zleconą prowokacją „gangu przebierańców”, czyli osób podających się za funkcjonariuszy służb i byłych funkcjonariuszy”

– czytamy na naszdziennik.pl
„Portal kulisy24 napisał, że w sprawie piosenkarki Doroty Rabczewskiej i jej męża Emila Stępnia pojawia się wątek tzw. gangu przebierańców – osób, które podawały się za funkcjonariuszy służb. „Tomasz Sz., bliski współpracownik Jana Pińskiego – przyjaciela Romana Giertycha, oferował pomoc fałszywych funkcjonariuszy CBA, mężowi Dody. Emil Stępień poznał Tomasza Sz. przez Jacka M., który jako mediator udał się do Emila H. – byłego partnera Dody. Śledczy sprawdzają, czy Roman Giertych jest winny przecieków materiałów z postępowania toczącego się przeciwko Dodzie. Gdyby zarzuty się potwierdziły, mecenas opozycji i nie tylko, mógłby stracić uprawnienia adwokata”
– podaje za niezależnymi dziennikarzami serwis internetowy „Naszego Dziennika”.
fot. Screen z Instagram.com/Dodaqueen

Dodaj komentarz