Wiesław Wojtas. Erozja legendy

Jak działa wymiar niesprawiedliwości – to tytuł pisma ulotnego – kolportowanego na bazarze w Stalowej Woli przez Wiesława Wojtasa, niegdyś personę z „Solidarności”, dzisiaj już tylko człowieka sfrustrowanego i autora teorii spiskowych, skazanego za dokonanie ponad 43 przestępstw. Zabór biznesu, frustracja wyrokami sądowymi, a dalej już tylko demaskowanie zakrojonych na szeroką skalę działań przestępczych, w których sądy i byli wspólnicy idą ramię w ramię po jego majątek – oto treść odezwy do ludu, która rozpowszechniana była niedawno przez naszego bohatera.

Plajta stalowego biznesu

Biznes to biznes, rządzi się twardymi zasadami. Widmo plajty własnego przedsiębiorstwa po 23 latach, skłoniło Wiesława Wojtasa do przystąpienia w 2012 r. do umowy spółki z Jackiem Bieleckim. Dzięki temu „mariażowi” powstała spółka Stalwo, w której Wojtas objął 49 procent udziałów, otrzymał stanowisko prezesa i wniósł aportem majątek rzekomo 3 mln. złotych. I tu właśnie pojawia się zgrzyt dotyczący wyceny wniesionego aportu, firma bowiem posiadała nieruchomości i ruchomości, jednak była bardzo mocno zadłużona. W sprawach toczących się przed sądami oraz we wskazanej ulotce Wojtas kwestionuje metodykę przyjętą do wyliczenia wartości firmy, która mija się z jego szacunkowymi wyobrażeniami i finansowymi intencjami.

„Właściwą metodą wyceny majątku powinna być wycena księgowa zawarta w bilansie, natomiast dopiero faktyczny przychód z tytułu sprzedaży majątku może być ustalany według cen rynkowych. W konsekwencji sprzedaż majątku i jego wycena księgowa mają inny wymiar ekonomiczny oraz stanowią niezależne od siebie zagadnienia. Dlatego też w ocenie biegłego szacunkowa wycena nieruchomości nie powinna mieć wpływu na wycenę majątku firmy metodą księgową. Z kolei spostrzeżenia biegłego prowadzące do wniosku, że bilanse firmy ZPU Stalwo Wiesław Wojtas, zamiast w oparciu o rzeczywistą ewidencję księgową, sporządzone były w oparciu o dane wręcz z „sufitu”, znajdują potwierdzenie także w innych dowodach, a przede wszystkim w zeznaniach samej księgowej (…)”

– czytamy w pisemnym uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, prawomocnie skazującego Wojtasa na karę 4 lata więzienia za liczne przestępstwa gospodarcze.

W tym samym uzasadnieniu przeczytać możemy, że według zeznań księgowej firmy, ZPU Stalwo było w bardzo złej kondycji finansowej już w latach poprzedzających powstanie spółki Stalwo. Z tego tytułu wielokrotnie sugerowała ona przedsiębiorcy ogłoszenie bankructwa.

Sąd w długim uzasadnieniu uznał, że Wojtas swoich byłych wspólników po prostu oszukiwał.

(…) usiłowanie oszustwa na szkodę Wobi-Stal Sp. z o.o. przypisane oskarżonemu w punkcie X zaskarżonego wyroku, jest aż nadto oczywiste. Proponując spółce Wobi-Stal w dniu 19 lipca 20212 r. odstąpienie wierzytelności wobec spółki Polimex-Mostostal SA w Warszawie w kwocie 230.980,16 zł, oskarżony Wiesław Wojtas wierzytelności tej nie posiadał, gdyż została ona już spłacona na rzecz ZPU Stalwo Wiesław Wojtas i dlatego Polimex-Mostostal SA odmówił podpisania cesji. Obrońca oskarżonego – adw. Leszek Kupiec nie dostarczył żadnego argumentu dla podważenia oczywistości ustaleń”

– informuje sąd w pisemnym uzasadnieniu wyroku.

Ostatecznie 29 kwietnia 2013 zamiast do podziału, doszło do likwidacji spółki Stalwo. W grudniu 2014 unieważniono akt notarialny spółki, co ostatecznie potwierdziła kasacja dokonana w 2017 r. przez Sąd Najwyższy.

Zdawać by się mogło, że sprawa została zamknięta, jednak Wiesław Wojtas zaczął drążyć głębiej i wkręcać się w spiralę rzekomej zmowy przeciw jego osobie.

Bohaterowie nie płacą

Według ulotkowej narracji wszyscy sprzysięgli się przeciw legendzie „Solidarności”. Cóż z tego, że nie zapłacił grzywny za posiadanie broni gazowej bez ważnych badań psychologicznych, odpuścił sprawę zapłacenia podatku za pracownika czy wziął udział w stłuczce? Cóż z tego, że sąd orzekł słuszność 43 zarzutów skierowanych przeciw niemu, skoro w jego mniemaniu wszystkie były bezzasadne? Cóż z tego, że oskarża wszystkich o spisek i manipulowanie oraz o udział w grupach przestępczych? Dziennikarze uparli się, by zszargać jego opinię i szerzyć zmowę. Wokół gardła jedynego sprawiedliwego coraz silniej zaciska się pętla narzucona przez grupy przestępcze paradujące ramię w ramię z nieuczciwymi sądami. On sam jest wszak człowiekiem, któremu idee wolności i sprawiedliwości są bardzo bliskie, właśnie dlatego prosi o wsparcie lud:

„(…) odwołuję się więc do sumienia i głosu ludu, a jeśli druga strona będzie chciała się na mnie zemścić i atakować za mówienie niewygodnej prawdy, to zwrócę się do społeczeństwa Stalowej Woli o pomoc”

– przekonuje w ulotce Wojtas.

Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, iż Wojtas, piewca wolności, swobody i praw pracowniczych, skazany został prawomocnie za oszustwa, nabycie nienależnych korzyści majątkowych na kwotę 1 000 000 zł i uporczywe naruszanie praw pracowniczych we własnej firmie, za co czeka go kara łączna pozbawienia wolności w wymiarze 4 lat, to pochód w obronie jego osoby będzie raczej krótki.

Oto grupa przestępcza

W swej ulotce Wojtas wskazuje wprost, kto jego zdaniem tworzy grupę przestępczą.

„Analizując przebieg tej sprawy mogę śmiało powiedzieć, że Prokuratura Rejonowa w Tarnobrzegu współpracowała z moimi przeciwnikami, z tą swoistą grupą przestępczą, a swój „stempel” w postaci wyroku, dołożył tu, niestety, najpierw Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu, a potem także Sąd Apelacyjny w Rzeszowie”

– czytamy w ulotce Wojtasa.

Do grupy tej zaliczają się również jego byli partnerzy, windykatorzy, notariusz oraz kilka innych osób, o których Wojtas wie, ale wspaniałomyślnie nie powie, ze względu na dobro ich firm i pracowników. Celem ich działania, oprócz polowania na samego Wojtasa, jest przejmowanie jego majątku, niszczenie mu życia, utrudnianie dochodzenia jego praw przed sądem, kradzież milionów z wykorzystaniem innych podmiotów gospodarczych oraz tuszowanie wszelkich intryg i przekrętów.

W tym miejscu dla równowagi warto zacytować wypowiedź rzecznika prasowego tarnobrzeskiego sądu:

„Twierdzenia Wiesława Wojtasa o „rzekomej grupie przestępczej” są z gruntu fałszywe i stanowią jedynie skrajnie subiektywną ocenę autora „odezwy”, wynikającą z błędnej interpretacji faktów i frustracji spowodowanej niekorzystnymi dla niego orzeczeniami.”

Prawda musi zwyciężyć – tym mocnym akcentem zakończona jest odezwa do ludu Wiesława Wojtasa. Jednak prawda ukazana w jego ulotce zdaje się być jedynie subiektywną, maniakalną interpretacją rzeczywistości dokonaną przez egoteistę.

Agnieszka Winnik – dziennikarka, publicystka

fot. za echodnia.eu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.